kontrast kontrast • powiększanie tekstu czcionka normalna czcionka większa czcionka największa • wersja wai tryb wai Powrót do wersji graficznej

Menu strony

Lewe menu

Urząd

Godziny otwarcia:

na czas trwania COVID-19 Urząd Dzielnicy Praga-Południe jest czynny od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00-16.00

 

Adres: ul. Grochowska 274
03-841 Warszawa


Centrala urzędu 22 44 35 555


[email protected]

Od stanowiska do nieporozumienia

Opublikowany: 2015-12-03 14:04:40

Już w pierwszych minutach po otwarciu obrad Sesji Rady Dzielnicy, radni PiS przeszli do ofensywy. Głos zabrał przewodniczący Klubu Radnych PiS Sławomir Kalinowski, który zgłosił do porządku obrad projekt stanowiska w którym radni PiS nie wyrażają zgody na lokalizację punktu wymiany igieł i strzykawek dla czynnych narkomanów na terenie dzielnicy Praga-Południe.


Inicjatywę zgłoszono mimo tego, że od dawna, wszyscy zainteresowani problemem wiedzieli dobrze, że takiego punktu nikt nie planuje organizować a jednak… Kiedy zastępca burmistrza Piotr Żbikowski zaapelował o wysłuchanie najpierw informacji Zarządu Dzielnicy dotyczącej tego problemu i przewidzianej w porządku obrad sesji, radny S. Kalinowski tak go podsumował: Nie mamy do was zaufania i dlatego zgłaszamy taką inicjatywę do porządku obrad. (…) Niezależnie od tego czy ten punkt będzie w porządku sesji czy nie, my nie wierzymy w to, co mówicie. Miał nas burmistrz informować  o różnych przedsięwzięciach w dzielnicy. I co? Dowiadujemy się o lokalu dla Fundacji Redukcji Szkód z internetu albo od mieszkańców. Jest to dla nas sytuacja niekomfortowa  a wy lawirujecie.

Wątek niedoinformowania radnych PiS wracał wielokrotnie. Radny S. Kalinowski uogólnił nawet problem stwierdzając , że władze dzielnicy, korzystając ze swoich uprawnień , przydziały lokali dla tej fundacji i innych organizacji pozarządowych załatwiają po cichu. Pozostał przy swoim zdaniu nawet wtedy, gdy wyjaśniono zebranym, że takie decyzje podejmowane są zgodnie z regułami i kompetencjami zawartymi w uchwałach Rady Miasta. Zastępca burmistrza P. Żbikowski odnosząc się do zarzutu o braku przepływu informacji dotyczących lokalizacji lokalu dla Fundacji Redukcji Szkód w dzielnicy powiedział, że: pełnią wiedzy na ten temat dysponował radny Marek Borkowski, nieobecny na sali.  Także radny Damian Paczkowski, który w tej sprawie składał interpelację, dysponował pełną wiedzą. Trudno w takiej sytuacji mówić o braku przepływu informacji. Ponadto na stronach internetowych urzędu i ZGN od dawna wiszą informacje o lokalizacji na ul. Grenadierów. Jest tam też dostępna   umowa zawarta z Fundacją Redukcji Szkód, oraz  oświadczenie, że w lokalu na grenadierów będzie funkcjonowało wyłącznie biuro fundacji.                    

Wracając do inicjatywy radnych PiS, przewodnicząca Klubu Radnych PO,  Bożena Manarczyk zapewniła, że nikt nie przesądza o tym, czy stanowisko opozycji zostanie poparte czy nie. Chcemy przede wszystkim zapoznać się z treścią tego dokumentu, dlatego proponuję przerwę – powiedziała. Komentując pretensje o braku współpracy miedzy radnymi PiS a radnymi PO mającymi większość w radzie, przypomniała, że to min. sprawa skandalicznego wystąpienia członka PiS M. Wąsika, pełniącego obecnie funkcje rządowe i brak na to reakcji radnych dzielnicy z PiS, praktycznie zerwały taką współpracę. Po przerwie, przegłosowano jednak, głosami radnych PO i PiS wprowadzenie do porządku obrad stanowiska Klubu Radnych PiS. Po przyjęciu całego porządku obrad XVI Sesji Rady Dzielnicy przystąpiono do jego realizacji.

Zanim rozpoczęto dyskusję nad stanowiskiem przygotowanym przez radnych PiS, informacje Zarządu Dzielnicy, na temat Fundacji Redukcji Szkód przedstawił P. Żbikowski. Fundacja jest jedną z wielu organizacji pozarządowych, które zwróciły się do dzielnicy o przydział lokalu – powiedział. – Zaproponowaliśmy pierwszą lokalizację na ul. Kickiego. Prawdą jest też, że przewidywaliśmy tam  organizację miejsca dziennego pobytu podopiecznych fundacji, czyli tzw. świetlicę. Jednak po rozmowach z okolicznymi mieszkańcami zorientowaliśmy się, że wielu z nich nie akceptuje takiego wyboru.  Charakterystyczne dla całej sprawy jest to, że mimo, iż nie podjęliśmy w tej sprawie żadnej decyzji , stwierdzono, że lokal na Kickiego został fundacji przydzielony. Być może chodziło i o to, żeby zmotywować mieszkańców do składania podpisów pod protestem. Poszukując rozwiązania zaproponowaliśmy fundacji lokal na ul. Grenadierów. Także i w tym przypadku odbyliśmy szereg spotkań z mieszkańcami.  Informowaliśmy na nich, że tym razem chodzi tylko o biuro fundacji do którego narkomani nie będą mieli wstępu. Fundacja, uwiarygadniając takie rozwiązanie, złożyła odpowiednie oświadczenie ( opublikowane wraz z umową na stronach ZGN ). P. Żbikowski poinformował też Radę, że umowa z fundacją wygasa z końcem kwietnia 2016 roku.

Toczenie sporu w sprawie zdominowanej przez lęki i niedoinformowanie nie ma wielkiego sensu. Dlatego zaproszono na sesję także przedstawicieli Fundacji Redukcji Szkód. Zabierając głos, wiceprezes tej fundacji Pani Aleksandra Stańczak powiedziała miedzy innymi:  Redukcja szkód obok redukcji popytu i podaży narkotyków jest jedną z uznanych strategii walki z narkomanią. Redukcja szkód nie polega tylko na wymianie igieł i strzykawek. Nasze działania  zmierzają do tego, aby szkody które wynikają z zażywania narkotyków były jak najmniejsze. Na świecie już dawno zrozumiano, że nie da się  narkomanii całkowicie wyeliminować. Natomiast redukować szkody można i trzeba. Prawdziwym zagrożeniem jest żywioł narkomanii, czyli zjawisko które nikt nie kontroluje i którym nikt się nie opiekuje. My jesteśmy min. po to, aby ten żywioł utrzymać w jakiś ryzach. Być pomostem między ulicą a poradniami dla uzależnionych. Prowadzimy działania na ulicach w całej Warszawie, nie tylko na Pradze-Południe. Zbieramy min. brudne strzykawki z klatek schodowych, różnych zaułków i odosobnionych miejsc. Dbamy w ten sposób o bezpieczeństwo mieszkańców, także na Grochowie. Jednak do lokalu na ul. Grenadierów nasi podopieczni nie maja wstępu. Tam mamy tylko i wyłącznie biuro fundacji. I tak pozostanie do końca trwania umowy najmu.

Polemizując z A. Stańczak, przedstawicielka Rady Osiedla Grochów Centrum stwierdziła, że podpisując umowę o wynajmie lokalu na Grenadierów, władze dzielnicy „rozpoczęły wojnę z mieszkańcami”. „Jestem głosem mieszkańców”- powiedziała wyrażając stanowczy sprzeciw wobec funkcjonowania nawet biura fundacji na Grenadierów. Zabierający głos w dyskusji, zarówno radni PiS jak i jeszcze dwóch przedstawicieli mieszkańców Grochowa, zadziwiająco zgodnie sprzeciwiali się jakiejkolwiek obecności Fundacji Redukcji Szkód w dzielnicy. Nie trafiały do nich żadne, racjonalne argumenty. Nawet te , którymi posłużyła się radna B. Manarczyk, która powiedziała min.: Kiedy słucham tej dyskusji to dochodzę do wniosku, że jak zniknie z dzielnicy fundacja to na Grochowie natychmiast znikną narkomani, może także pijaczki i inni uzależnieni. Na Grochowie mamy masę uzależnionych, szczególnie od alkoholu, ale także od narkotyków. Nie możemy odwracać się plecami do problemu. Dlatego nie wolno budować przekazu o tym problemie strasząc mieszkańców i wyolbrzymiając zagrożenie. Koledzy z PiS tak ochoczo i bez zastrzeżeń odwołują się do protestów mieszkańców. Kiedy byłam na spotkaniu na Kickiego, rozmawiałam z wieloma osobami które przyszły i zgłaszały publicznie swoje wątpliwości. Jakież jednak było moje zdziwienie, kiedy potem, w rozmowie ze mną mówiły, że nie wiedziały po co zostały zaproszone na to zebranie. Opowiadały, że kazano im przyjść bo będziemy protestowali, będzie zadyma… Przeciwko czemu i przeciwko komu? Nie bardzo wiedziały. Zakładam, że ci ludzie znaleźli się na tym zebraniu przypadkowo. Jednak w kontekście przytaczanych wypowiedzi, byłabym ostrożna z kategorycznym definiowaniem i odwoływaniem się do protestów, przywoływanych przez radnych PiS.

Fundacja Redukcji Szkód za pięć miesięcy wyprowadzi się z Pragi-Południe. Chcą tego, podobno, mieszkańcy. Przekonani są o tym radni PiS. Stanowisko, które przygotowali w tej sprawie,  poparli w głosowaniu radni PO. Zapewne zmęczeni już całą batalią w której fobie i lęki wzięły górę nad racjonalnymi argumentami i rzeczywistymi potrzebami.

 

Stanowisko Rady Dzielnicy Praga-Południe m.st. Warszawy w sprawie nie wyrażenia zgody na lokalizację na terenie Dzielnicy Praga-Południe, punktu wymiany igieł i strzykawek dla czynnych narkomanów

 

Rada Dzielnicy Praga-Południe m. st. Warszawy nie wyraża zgody na zlokalizowanie na terenie dzielnicy punktu dla czynnych narkomanów, w którym będzie prowadzona wymiana igieł i strzykawek prowadzona przez Fundację Redukcji Szkód.

Uzasadnienie

Wskutek informacji prasowych o planach Zarządu Dzielnicy Praga-Południe, zlokalizowania na terenie dzielnicy siedziby Fundacji Redukcji Szkód, w której prowadzona byłaby wymiana igieł i strzykawek dla osób wstrzykujących  sobie narkotyki dożylnie, spotkaliśmy się z ogromną akcją sprzeciwu wobec tego pomysłu ze strony mieszkańców. Przygotowali oni kilka petycji, listów i zebrali kilkaset podpisów przeciwko zlokalizowaniu tego punktu, zarówno jak planowano na początku na ulicy Kickiego a także Grenadierów. Mieszkańcy wyrażają liczne obawy o zdrowie swoje i swoich dzieci, obawiają się również zagrożenia chorobami np. wirusowym zapaleniem wątroby typu C itd. Dotychczasowe doświadczenia ze zlokalizowaniem tej placówki na Woli i działalność opisana powyżej pokazały, że stwarza ona szereg problemów w tym handel narkotykami i prowadzi do licznych interwencji policji.

 

Około godziny 19.45, zakończyła się część obrad sesji Rady Dzielnicy poświęcona  lokalowi dla Fundacji Redukcji Szkód. Miejsca na sali obrad urzędu, przeznaczone dla mieszkańców dzielnicy i dla mediów, opustoszały.  Kolejne punkty porządku przewidywały wniesienie inicjatywy uchwałodawczej do Rady Miasta w sprawie likwidacji oddziałów przedszkolnych w pięciu szkołach dzielnicy. Likwidacje te wymusiła zmiana przepisów na mocy których oddziały przedszkolne  przy szkołach mogą istnieć.  Jak podkreślił zastępca burmistrza Jarosław Karcz: zanim przepisy się zmieniły oddziały przedszkolne , które musimy zlikwidować, funkcjonowały zgodnie z obowiązującymi przepisami. Zgodnie z procedurą, przygotowane przez Zarząd Dzielnicy projekty uchwały, muszą być zaopiniowane prze Komisje Oświaty Rady Dzielnicy. I tu zaczęły się dziać dziwne rzeczy.

Komisja Oświaty obradowała 18 listopada br, ale w niepełnym składzie. Fakt ten skutkował przewagą w głosowaniu radnych PiS nad radnymi PO. Korzystając z tej chwilowej przewagi radni PiS przegłosowali swoje poprawki do projektów uchwał. I nikogo by to nie dziwiło, gdyby nie treść i forma owych poprawek . Otóż w odniesieniu do trzech szkół tj. Nr 72, 135 i255 radni PiS uznali, że nauczycielom zatrudnionym w tych oddziałach, na czas określony, do 31 sierpnia 2016 roku, należy zagwarantować dalsze zatrudnienie. W treści poprawek zobowiązali więc dyrektorów szkół do zapewnienia im etatu. W przypadku szkoły Nr 255 inicjator poprawek, radny Paweł Zalewski, poszedł jeszcze dalej. Zapisał, że zatrudnienie etatowe zostanie zapewnione jeżeli nauczyciel złoży taki wniosek.

Będący w mniejszości, radni PO Marcin Kluś i Karol Kowalczyk, w złożonym wniosku mniejszości, poddali inicjatywę radnych PiS miażdżącej krytyce. Napisali min: Tak skonstruowane poprawki przekraczają kompetencje inicjatora tych poprawek i Komisji. To wyłącznie dyrektor szkoły jest kierownikiem zakładu pracy dla zatrudnionych w nim nauczycieli i tylko on decyduje w sprawach zatrudniania i zwalniania pracowników. (…) Reasumując, poprawki przyjęte przez Komisję należy uznać za bezprzedmiotowe. Na stwierdzenie radnych PiS, że podobno prawo w tym względzie ma się niedługo zmienić, radny M. Kluś podkreślił, że Rada nie może przyjąć zapisów  niezgodnych z obowiązującym prawem bo podobno ma ono się zmienić. Wypowiedzi radnych PiS próbujące obronić krytykowane poprawki względami społecznymi podsumował prawnik urzędu dzielnicy. Powiedział min: To jest ewidentne nieporozumienie. Jestem przekonany, że jeżeli Rada Dzielnicy przyjmie uchwały z  poprawkami zaproponowanymi przez radnych PiS, to nadzór w mieście uchyli te uchwały jako niezgodne z przepisami prawa.

Mylić się to rzecz ludzka, jak mawia klasyk. Kiedy jednak po długiej dyskusji oraz  wysłuchaniu uzasadnionych argumentów mylący się nie zmienia zdania, to coś jest na rzeczy. W głosowaniu nad poprawkami część radnych PiS wstrzymała się od głosowania. 

13339

Pozostałe aktualności:

Zobacz archiwum