kontrast kontrast • powiększanie tekstu czcionka normalna czcionka większa czcionka największa • wersja wai tryb wai Powrót do wersji graficznej

Menu strony

Lewe menu

Urząd

Godziny otwarcia:

Poniedziałek: 8:00 - 18:00*

Wtorek - Piątek: 8:00 - 16:00

 

*w poniedziałki w godzinach 16:00 - 18:00 dyżury pełnią pracownicy:

- Wydziału Obsługi Mieszkańców

- Delegatury Biura Administracji i Spraw Obywatelskich

- stanowisk kasowych Wydziału Budżetowo-Księgowego

- Urzędu Stanu Cywilnego

 

Terenowy Punkt Paszportowy czynny jest w godzinach:

poniedziałek: 10:00 - 17:30

wtorek - piątek: 8:00 - 15:30

Opłaty paszportowe i geodezyjne wyłącznie gotówką

 

Adres: ul. Grochowska 274
03-841 Warszawa


Centrala urzędu 22 44 35 555


[email protected]

Praca nauczyciela to trudne wyzwanie

Opublikowany: 2019-04-19 13:14:00

Nauczycielski protest trwa. Jest coraz trudniejszy dla nauczycieli, coraz bardziej komplikuje życie dzieci i młodzieży oraz ich rodziców i opiekunów. Wzmacnia stres u tych uczniów przed którymi stoją wyzwania związane z egzaminem maturalnym. W narracji rządzących winni są wyłącznie strajkujący i ci którzy ich wspierają.

Tego rodzaju argumentacja znajduje  odbiorców, jednak bywa skuteczna wyłącznie wtedy, gdy dociera do ludzi kompletnie nie znających realiów zawodu nauczyciela. Aby przybliżyć Państwu ten piękny , ale arcytrudny zawód i umożliwić wypracowanie subiektywnej opinii o trwającym proteście, prezentujemy poniżej obszerne fragmenty listu nauczyciela, opublikowane na portalu www.onet.pl

Pracuję w szkole od 16 lat.  Myślę, że ludzie, którzy uważają, że nauczyciele mało pracują, są po prostu niezorientowani w temacie. Ja sam mam 23 godziny tygodniowo w trzech klasach i są to tak zwane „godziny przy tablicy”. Oprócz tych godzin ja, nauczyciel-wychowawca wykonuję szereg czynności, których nie widać. Tak na szybko wspomnę o tych, które wynikają z pełnienia moich obowiązków nauczycielsko-wychowawczych: popołudniami sprawdzam kartkówki, sprawdziany, zadania klasowe, dyktanda (te wszystkie dostosowuje do indywidualnych potrzeb i możliwości uczniów), próbne sprawdziany siódmoklasisty i ósmoklasisty (uczniów w mojej klasie jest trzydzieścioro; sprawdzenie jednego testu zajmuje mi około 20-25 minut, tyle trzeba czasu poświęcić, żeby zrobić to rzetelnie), prócz tego sprawdzam zadania domowe i zeszyty przedmiotowe, z których wystawiam oceny, przygotowuję uczniów do konkursów literackich, poetyckich, ortograficznych, kaligraficznych, recytatorskich i innych.

Przy przygotowywaniu uczniów np. do Małopolskiego Konkursu Humanistycznego trzeba, czy wypadałoby przeczytać wymaganą na egzaminie literaturę (co roku około 5, 6 pozycji książkowych, czasem film, dokument filmowy i inne). Organizuję co roku Powiatowy Konkurs Poetycki im. Anny Piątek (w jury zasiada Pani Anna Dymna): organizacja polega na – opracowaniu regulaminu, rozesłaniu go do kilkudziesięciu szkół w powiecie, zadbanie o patronat, sponsoring, nagrody w konkursie, reklamę w lokalnych mediach, pracę w jury (rokrocznie około 100 prac), wyłonieniu laureatów, przygotowanie poczęstunku dla zaproszonych gości, władz, uczestników i ich opiekunów, przygotowanie dekoracji, wydrukowanie dyplomów, przygotowanie się do poprowadzenia gali konkursu, zaproszenie przyjaciół i znajomych patronki konkursu i omówienie z nimi tematyki wystąpień. Kolejne rzeczy, których nie robię w czasie lekcji: przygotowanie do zajęć – przykładowo w związku z rocznicą wyzwolenia obozu w Auschwitz szukałem materiałów, które mógłbym zaprezentować moim ósmoklasistom: dokumenty filmowe, wspomnienia więźniów, ale takich, które przybliżyłyby im tematykę holocaustu, a były dostosowane do ich wieku – żeby nie były zbyt drastyczne.

REKLAMA

Poza tym przygotowuję mnóstwo papierkowej roboty: indywidualne programy edukacyjno-terapeutyczne (dla uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych), opinie do poradni psychologiczno-pedagogicznej, dostosowywanie planów wynikowych do każdej z klas na podstawie przeprowadzonych na początku roku szkolnego diagnoz, karty wycieczek, zgody na wycieczki, zbieranie pieniędzy na wyjścia i wyjazdy na spektakle, zbieranie pieniędzy (a to nie jest tak, że jak powiesz chociażby 5 razy, żeby uczniowie przynieśli wyznaczoną kwotę pieniędzy w ten i ten dzień, to oni to od razu terminowo zrobią), rozliczanie się z tych wyjść. Organizuję wycieczki: telefony do ośrodków wczasowych, kierowców autobusów, biur podróży, negocjuje ceny itd.  Poza tym uczestniczę przecież w tych wycieczkach jako opiekun, gdzie niektórych uczniów trzeba edukować, że należy się kąpać codziennie, zmieniać bieliznę, jak należy się posługiwać nożem i widelcem, nie śmiecić w pokojach itp. :czasem takie wycieczki są dwudniowe, czasem trzydniowe, gdzie oprócz tego, że trzeba mieć oczy naokoło głowy, to jeszcze pilnować do 2-3 w nocy, aby uczniowie w końcu poszli spać.

Następnie: czytam materiały dydaktyczne związane z omawianymi lekturami, badania literaturoznawców, recenzje literackie, by móc rzetelnie omówić z uczniami lektury. Uczestniczę w kilkugodzinnych radach pedagogicznych, szkoleniach, kursach.   Do tego dochodzą zebrania z rodzicami, tak zwane wywiadówki, spotkania indywidualne, dni otwarte, wypełnianie dziennika, usprawiedliwianie godzin nieobecnych uczniów, odpisywanie na maile, smsy, rozmowy z rodzicami przez telefon. Zatem to nie jest tak, jak myślą inni, że po wyjściu ze szkoły kończę pracę – zawsze zabieram coś do domu: sprawdziany, dyktanda, zadania domowe, klasowe, testy, diagnozy (które trzeba wpisać  np. w arkusze w excelu, by dowiedzieć się, jak klasa wyszła na tle gminy, powiatu, województwa, kraju) i inne. A i tak wciąż ma się poczucie, że czegoś się nie zrobiło, że coś wisi nade mną.

Opiekuję się i nagłaśniam dźwiękowo szkolne imprezy – jak myślicie, kto przez wiele lat siedział popołudniami przy sprzęcie nagłaśniającym ślubowania, jasełka, dni babci i dziadka i wiele, wiele innych? Jak myślicie, czy szkoła ma jakiś etat dla dźwiękowca? Czy szkoła ma kogoś, kto by naprawiał mikrofony, lutował kable i wtyczki??? Jak myślicie, kto to robi?

Na koniec mogę jeszcze dodać, że prowadzę popołudniami darmowe warsztaty perkusyjne w szkole, i to nie w ramach mojego pensum zachęcałem i reklamowałem do zrzutki na sprzęt perkusyjny (sprzęt jest zakupiony przez stronę zrzutka.pl od często anonimowych darczyńców), szukałem używanego sprzętu perkusyjnego na różnorakich portalach, dzwoniłem, pisałem do ludzi, by te dwie perkusje, na których uczę dzieci, skompletować, składałem to sam, czyściłem, naprawiałem, by nadawało się to do użytku, a by uczniowie mieli radochę. Nie w ramach mojego pensum uczę dzieci grać, bo ja w ich wieku nie miałem kogoś, kto by mi to pokazał, nauczył, w ich wieku miałem pudło po telewizorze i dwa garnki. To miało służyć mi z cały zestaw perkusyjny.

Powiem na koniec tak. t Nie da się pracować „przy tablicy” więcej niż 6 godzin dziennie, by zachować równocześnie równowagę psychiczną. Naszej pracy często nie widać więc wiedza o niej jest niewielka. Nadzieją napawać może  jednak to, że widać efekty naszej pracy. Tymi efektami są matematycy, fizycy, chemicy, artyści, malarze, pisarze… A także poeci, których rymami tak lubią chwalić się inni, cytując w swych górnolotnych przemówieniach..

15435

Pozostałe aktualności:

Zobacz archiwum