kontrast kontrast • powiększanie tekstu czcionka normalna czcionka większa czcionka największa • wersja wai tryb wai Powrót do wersji graficznej

Menu strony

Lewe menu

Urząd

Godziny otwarcia:

na czas trwania COVID-19 Urząd Dzielnicy Praga-Południe jest czynny od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00-16.00

 

Adres: ul. Grochowska 274
03-841 Warszawa


Centrala urzędu 22 44 35 555


[email protected]

Sekret długowieczności – pogoda ducha!

Opublikowany: 2013-11-21 08:59:26

17 listopada kolejny mieszkaniec Pragi-Południe – Pan Witold Boruszewski obchodził 100 urodziny. Burmistrz Tomasz Kucharski odwiedził Jubilata dwa dni po jego urodzinach.

Pan Witold zapytany o sekret długowieczności bez wahania odpowiedział: „…pogoda ducha i życie „na luzie”… byłem aktywny, dużo spacerowałem…” Jeszcze niedawno Pan Witold rozpoczynał dzień od gimnastyki i biegu wokół Parku Skaryszewskiego, dziś pozostała jedynie codzienna poranna gimnastyka. 

Mimo swojego wieku i wielu tragicznych przeżyć Jubilat pozostał pełen werwy i animuszu. W szczegółach opowiedział nam swoje los zarówno wojenne, jak i powojenne. Jako oficer w 1939 roku Pan Witold trafił do obozu jenieckiego na terenie Rzeszy, a następnie  do placówki medycznej w Monachium, gdzie testowano na nim wytrzymałość kombinezonów lotniczych w ekstremalnych warunkach i niskich temperaturach. Z Monachium został przewieziony do Konzentrationslager Dachau. W 1945 r. miał szczęście trafić do Bawarskich Zakładów Silnikowych w Allach, dzięki czemu ominęły go czystki przeprowadzane przez nazistów tuż przed wyzwoleniem obozu przez wojska amerykańskie. Do Polski Pan Witold wrócił w 1947 r. Ostatnie 45 lat spędził na Pradze-Południe, a do emerytury w 1981 r. przez ponad 30 lat był warszawskim taksówkarzem. Z zachwytem i sentymentem wspomina swoje samochody, a przede wszystkim przywiezionego w 1947 r. z Niemiec Opla Kapitana. 

Jubilat na stresy codziennego dnia poleca przede wszystkim podróże. Jak mówi odwiedził wszystkie sanatoryjne miejscowości w Polsce. Najbardziej podobało mu się w Krynicy i Polanicy, a to za sprawą najlepszych potańcówek jakie pamięta. Do tej pory, jak tylko słyszy muzykę, nogi same rwą mu się do tańca. 

Panie Witoldzie, życzymy kolejnych 100 lat w tak wspaniałym zdrowiu i pogodzie ducha!

10589

Pozostałe aktualności:

Zobacz archiwum